Wpisy użytkownika daddy issues z dnia 2 sierpnia 2014

Liczba wpisów: 6

violettaaa.opki
 
W 4 odcinku naszej Violetty (Którego jeszcze nie oglądałam.) Leon będzie miał wypadek ! Moje szczęście ;(
Zdjęcia ;(

IMG_20140802_001028.jpg


I na koniec odcinka.

IMG_20140802_001041.png


Najsmutniejsze jest to, że Violetta to widziała :(
MUSZĘ SZYBKO WŁĄCZYĆ VIDEO.ANYFILES I OBEJRZEĆ TEN ODCINEK ! Jakby co to wam napiszę więcej ;)
Tak piszę rozdział. Ble Ble Ble xD

dd07708b0003ec7253c3f528.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

violettaaa.opki
 
Bloga - nalu.pinger.pl/
Wchodzimy i nabijamy ;)
Ja oglądam odcinek i piszę rozdział w jednym czasie :D
  • awatar Naluu:>: Dziękuuję <3
  • awatar Franny: Fajny blog. Musisz pisać częściej!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

violettaaa.opki
 
daddy issues: Jak tam miśki co robicie ? ;*
 

violettaaa.opki
 
Są gify więc pamiętajcie żeby klikać ;*
Zapraszam <33
----------------------------------------
Przy wyjściu rzucił się na mnie tłum dziewczynek, młodzieży. Gdy podpisałam już wszystkie autografy i zrobiłam #Selfie podszedł do mnie tęgi mężczyzna. Mój ojciec pewnie by się go przestraszył. A jak to jakiś pedofil.
Violka broń się !
- Dzień Dobry ? - Powiedziałam nie pewnie.
- Wutaj. Jam jest Kuszmir. Chciułbym abuś wyruszyła ze swują ekupą w trusę. Oczywuście ze swoumu puosenkumi. - Powiedział. Głos miał potężny i głęboki.
- Jest pan z .. Rosji ? Nie wiem. Z Ukrainy ?
- Z Ukrauny. - Odpowiedział.
- Aha. Muszę jeszcze przemyśleć tę propozycję i uzgodnić to z przyjaciółmi. Nie wiem czy będziemy mieli wolny czas. - Nie chciałam zabrzmieć nie grzecznie. Strasznie się speszyłam.
- Moja numera dostanuta. - Powiedział i wyjął wizytówkę.
- Dziękuję. - Oznajmiłam i wzięłam do ręki papier. Sam Ukraiński. Nie mogłam nic wyczytać. Jedyne co wiedziałam to imię i numer fona.
- Czukam na wasz telufon. - Machnął ręką przy czole i odszedł. Ale dziwny gostek. Normalnie to bym spieprzyła z tam tond jak najszybciej ale coś mi mówiło żebym została. Tak wiem jestem pojebana ale tak bywa. Pojebana ! Zapomniałam o Fran. Szybko zaczęłam biec w stronę mego budynku mieszkalnego. Dobrze, że mam trampki a nie szpile.
Wpadłam do domu. Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy = Żółta Base-ball'ówka. Leon ma identyczną. Podeszłam do drzwi od salonu.
- Ale jak ona się dowie ? - Leon,to na 100 % był Leon.
- Spokojnie. Już dopilnuję żeby się nie dowiedziała. Zrobię dla ciebie wszystko. - Oznajmiła Franceska.
- Dziękuję. - Powiedział i nagle głucha cisza.
- Ja już muszę się zbierać.
- Cześć. A Leon !
- Hmm.
- Uważaj żeby cię nigdzie nie spotkała.
- Czyli mam omijać Castillo ? - Co ?! Dlaczego.
- Nie. Po prostu uważaj żeby przypadkiem cię nie przyuważyła.
- Spoko. Do zobaczenia ! - Usłyszałam dźwięk zamykania drzwi. Ze łzami w oczach weszłam do pomieszczenia. Nie chce pokazywać Fran ale to jest silniejsze. Łzy ciekną a ty nie możesz tego powstrzymać. Dziwne co ? Ja taka jestem.
Wparowałam wściekła i zdruzgotana do pokoju gdzie siedziała "Moja BFF".
- O czym rozmawialiście ?! - Warknęłam a Resto podskoczyła.
- V.V.Viola. Wróciłaś. Jak było ?!
- Nie zmieniaj tematu. O czym rozmawiałaś z Leonem i co to za tajemnica o, której nie mogę wiedzieć.

b3.pinger.pl/(…)tumblr_n0844bZ9uG1s7p67mo1_250.gif…

- Teraz udajesz twardą ?! Myślisz, że jesteś taka wielka i wygrasz. Ja też taka będę. Dlaczego podsłuchiwałaś i dlaczego wciskasz nos w nie swoje sprawy ?! Może chodziło na przykład o moją schorowaną babcię ?! Pomyślałaś, że może chciałam się podzielić tym tylko z Verdasem albo on ze mną ?! Hę ! - Krzyknęła wkurwiona. Ja natychmiastowo zostałam zgaszona.

b4.pinger.pl/(…)b4ace3b000071c2a51c5c7de.gif…

- Przepraszam. - Wydusiłam.
- YH. Teraz przepraszasz ? Następnym razem myśl co mówisz i co robisz.

b2.pinger.pl/(…)92acec1700021a2853134bec.gif…

Odwróciła się ode mnie i stanęła na pierwszym stopniu.
- A i.  - Zaczęła. - Dzięki, że zapytałaś. Lepiej się czuję. - Westchnęłam i walnęłam rękoma o uda.
Dlaczego ja mam zawsze pod górkę.
- Przepraszam. - Wyszeptałam. Postanowiłam, że też wrócę do pokoju. Co prawda nastrój miałam dupny ale wzięło mnie na rozmowę z Lu. Wzięłam do ręki IPhone'a. No wiem taki #Swag. I jeszcze do tego 4s. I czarny. Wybrałam numer. Wyszukałam *Luśka*.
- Hej !! Miśka ;* Udało ci się kochana !
- Cześć Ludmi.
- Ej. Co tam smutasz ?
- Słabo mi.
- Violu ?! Viola !!!

Ludmiła
~.~
- Violetta !! Halo ?! - Zaczęłam wołać. Coś jej się stało. Szybko zgarnęłam Federico z kanapy i wybiegłam na dwór.
- Czyżby przecena w Big Star ? - Spytał.
- Nie Debilu ! Twoja siostra zeszła !
- Co ?! Szybko dawaj kluczyki. - Wyrwał mi klucze do Lamborgini. Wsiedliśmy do maszyny.
- Fede zwolnij trochę. - Powiedziałam bliska wymiotu.
- Skarbie, walczę o siostrę nie teraz. - Gdy to powiedział byliśmy pod domem Castillo i Resto. W tym samym czasie zauważyłam przytulających się jakieś parę metrów dalej Franceskę i Leona.
Po cichaczu przeszliśmy obok ogrodu i wbiegliśmy do domu. Przepychaliśmy się na schodach, oczywiście musiał być pierwszy. Wpadliśmy do pokoju i co zobaczyliśmy ? Violettę leżącą na łóżku. Miała zamknięte oczy a jej klatka nie poruszała się. W jej ręku zobaczyłam telefon.
- Szybko sprawdź tętno. Na wszelki wypadek. Ja dzwonie po pogotowie. - Oznajmiłam Federico i wybrałam numer.

~~ 15 min. później ~~

- Ale jak to ?! Pan sobie żartuje ?! - Warknęłam na lekarza.
- Proszę pani. Taka jest diagnoza. Nie moja wina. To geny.
- Ale mógłby pan cokolwiek zrobić a nie po prostu stać jak kołek !
- To jej nerwy nie wytrzymały, proszę się uspokoić. Poza tym nie mogę nic zrobić. Każdy ma prawo do życia.
- Pewnie najlepiej tak powiedzieć.
- Do widzenia.
- Mam nadzieję, że nie. - Warknęłam i wyszłam z gabinetu.
- Jak tam skarbie. - Od razu wpadł na mnie Federico.
- Mieli rację. - Wyszeptałam.
- Możemy wejść ? - Spytał a pielęgniarka wpuściła nas do środka sali Castillo.
- Tak mi przykro. - Wyszeptałam i spuściłam głowę w dół.
- Dlaczego ? - Usłyszałam i natychmiast spojrzałam  w stronę łóżka Violi.
- Violetta ! - Rzuciłam się na przyjaciółkę.
- Kim jest Violetta ? I ty. I ja ?!
- Zapomniałam. Nic nie pamiętasz.
- Gdzie tata ?!
- Czekaj. Ile pamiętasz ?
- No. Pamiętam tatę,Olgę,Ramallo.  
- A Leona ?
- Jakiego Leona ?
- Verdasa.
- Pamiętam. Tyle, że on jest w Buenos Aires a ja w Madrycie.
- Kochana ty też jesteś w Buenos Aires. Już jakieś 2 lata.
- Co ?! Dlaczego nic nie pamiętam ?
- Puściły ci nerwy z jakiegoś powodu w domu Franceski. Tam gdzie aktualnie mieszkasz.
- Kto to Franceska ?
- Twoja przyjaciółka. Najlepsza.
- A ty ?
- Ja jestem ta druga.
- A gdzie ta Franceska ? - Spojrzałam na Federico.
- O ! Feduś braciszku. - Powiedziała i uśmiechnęła się.
- Musisz się jeszcze sporo dowiedzieć Violetto. - Powiedział to tak poważnie. Jak nigdy.
- Czyli ? Powiedźcie mi..
- O czym chcesz wiedzieć.
- Jak tam moje relacje z Leonem. Dalej jesteśmy przyjaciółmi ?
- Yhh. Ludmiła ty jej wytłumacz. - Odpowiedział i złapał się za głowę.
- A więc. Ciebie i Leona od początku w Buenos Aires coś przyciągało. Federico i Francesca postanowili wam pomóc. No i sprawili, że byliście razem. Oczywiście nie obyło się bez kłótni, wyznań i całusków. Potem Lara czyli jak ty ją nazywałaś Zabieraczka Kosmetyków. Bardzo dużo nabałaganiła w waszym związku. Ty zerwałaś z Leonem. No i tak nie byliście razem przez cały miesiąc. Zaczęłaś chodzić z nami do Stud!o. Potem wyjechaliśmy na wycieczkę do Paryża z klasą Leona i Lary. I oni byli wtedy razem. Ty wtedy postanowiłaś, że będziesz miała ich w dupie. Na lotnisku zgubili twoje ciuchy i gdy wyszłaś się przewietrzyć zobaczyłaś Leona i wpierdoliłaś się do jeziora. On zaczął się z ciebie ryć. I potem byliście coraz bliżej do stopnia przyjaciół. No i tam pewnej nocy w Paryżu postanowiłaś, że wstaniesz o godzinie czwartej ! - Przełknęłam ślinę. Nie wiem czy jej o tym mówić. - I, coś się tam stało chyba zdarłaś sobie głos i wydawało ci się, że skrzeczałaś, nie wychodziłaś i w ogóle byłaś wrakiem. Znalazłaś kicię. Zajęłaś się nią. I przyszedł dzień "Koniec Studia." Miał być koncert ale ty nie chciałaś wyjść. No to poszedł po ciebie Leon. I jakimś magicznym cudem wyciągnął cię z domu.Zaśpiewałaś.
I cały czas starałaś się znów być z Leonem.
I chyba pokłóciłaś się z Fran bo puściły ci nerwy i wniosek z tego taki iż masz amnezję trwałą i .. - Zastopowałam bo już brakowało mi śliny. - Masz dziecko.

Frnaceska
~.~
- Słyszysz ? - Spytałam.
- Co ?
- No jak to co. Karetka. Zaskakująco bardzo blisko mojego domu. - Zamyśliłam się.
- Violetta. - Powiedzieliśmy równo i zaczęliśmy biec. - Proszę pana ! - Zawołałam do mężczyzny w czerwonym stroju.
- Tak ?
- Co tu się stało ?
- Dostaliśmy telefon od Pani Ludmiły Ferro iż Panienka Violetta Castillo zasłabła i, że straciła oddech. - Ja i Leon patrzyliśmy na człowieka z szeroko otwartymi oczami.
- A wie pan do jakiego szpitala pojechała ?
- Do głównego.
- Dziękujemy. - Oznajmiłam i razem z Leonem wsiadłam do Mercedesa.

~Szpital~

*Violetta*
- Co ?!!
- No..
- A czyje ?!
- Nie wiem. - Powiedziałam a Federico trzepnął mnie w ramię.
- Leona.
- Co ?
- To dziecko Leona.
- Tak ?..
- NA 99 %
- Dlaczego nie na 100 ?
- Bo nic nie pamiętam.
- Ah. No tak. - Nagle do pokoju wpadła jakaś dziewczyna z czarnymi włosami i szatyn. Ale jaki.
Schrupać i kochać.
- Violetta. Boże co ci się stało ? - Przytuliła się do mnie.
- A to jest właśnie Franceska. - Oznajmiła mi Lu i przewróciła oczami.
- Nic cię nie boli. Jak tam trzymasz się ? - Nie interesowały mnie pytania jak jej tam. Franceski.
Patrzyłam z zaciekawieniem na szatyna.
- Lu. - Zawołałam.
- Hmm.
- Chodź tu. - Przybliżyłam się do ucha blondynki. - Kto to ten chłopak ?
- Leon. Ten twój "przyjaciel". - Wyszeptała a ja szybko się poderwałam i wyskoczyłam z łóżka. Podbiegłam do Leona i szybko się przytuliłam. Co dziwne nie przytulił mnie.
- Leon. Co ci ? - Spytałam. - Przecież mamy razem dziecko. - Powiedziałam zdziwiona a on wytrzeszczył oczy.
- Że co ?!
- A nie ? - Spytałam.

b4.pinger.pl/(…)leon.gif…

-----------------------------------------------
Jak wrażenia ?
Bardzo słabo ?
Sory ale siedzę
na łóżku i jest taki gorąc, że co chwilę łażę po piciu i boję się, że Patrycja się do kompa dorwie xD
Miśki dziękuję za tyle odwiedzin ;*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

violettaaa.opki
 
Jebnięty tytuł bo chyba każdy cieszy się ze swoich urodzin. U mnie jest przeciwnie. Na moje urodziny wyjeżdżam do Grecji. Na Rodos. I mnie nie będzie
:( Co oznacza, że urodzinki spędzę oddalona o 19 godzin od domu :( Nie będzie przyjęcia ;(
Jest mi tak smutno. Zaraz dostane komy "Już wiemy jak ci przykro - mniej prezentów he he" xD.
Nie ale na serio. Wam by nie było przykro ?
Nawet tam neta nie będzie :'(
W ten oto piękny sposób NIE CIESZĘ SIĘ Z MOICH URODZIN. Poza tym i tak nikt nie czyta rubryki tu
<------ Więc kto by wiedział kiedy mam urodziny.
Kochani mam nadzieję, że wy będziecie mieli szczęśliwe urodzinki <33
Powodzonka w blogowaniu i idę skomciać wam blogi ;*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

violettaaa.opki
 
daddy issues: KOCHANI NIE BEDZIE MNIE DWA DNI ;*
JAK WRÓCĘ TO WSZYSTKO WAM OPOWIEM.
MOZE WRÓCĘ WCZESNIEJ NIE WIEM ALE PAMIĘTAJCIE ZE WAS KOCHAM I NIGDY NIE OPUSZCZĘ !!!
CAŁUJE  
;*
~ Maja