Wpisy użytkownika daddy issues z dnia 5 czerwca 2014

Liczba wpisów: 3

violettaaa.opki
 
Chciałabym oznajmić iż rozdział nie pojawi się dzisiaj. Tak wiem :(.
Chciałabym pozwiedzać pingera. MOŻE będę coś tu pisała ale nie rozdział !. Mam wenę na te literki :* Może zauważyliście piękną reklamę po lewej stronie ?. Aj wiem piękna jest ! Zapomniałam..
Wiecie co ?

0943eb5f6397706189beb9c990e9c885.jpg


~Love †
 

violettaaa.opki
 
Że napiszę rozdział w moich notatkach ...
No to zaczynam ...
~Love †
 

violettaaa.opki
 
Pamiętacie aby klikać gify ! <3
---------------------------------------------
Violetta
~.~
- Violetta ! Zaczekaj ! - Wołał Leon. Nie zwracałam uwagi na jego słowa. Leon był dla mnie jak brat.
Właściwie kocham go. Ale jak już mówiłam nie jak brata czy przyjaciela.
Według mnie przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Lecz kiedy byliśmy mali nie wiedzieliśmy co to miłość.
Ja kocham go bardzo mocno. Gdyby mnie kochał nie byłby z Larą.Biegłam przed siebie nie słuchając jego próśb.
Dla mnie próba pocałunku dużo znaczy. Sama nie wiem co. Skoro ma dziewczynę to po co chciał pocałować mnie ?
Gdy tak myślałam znajdował się tuż obok mnie.
- Przepraszam. - Oznajmił. - To było dla mnie ważne miejsce. Wzięliśmy tam zabawkowy ślub. - Uśmiechnął się.
- Leon ale nie rozumiesz, że to co chciałeś zrobić zawahało moim sercem. - Odpowiedziałam mu.
~ I moje serce mówi mi to, że cię kocham ~ - Powiedziałam do siebie w myślach.
- Jeszcze raz cię przepraszam. Nie powinienem. - Spuścił głowę.
- Wybaczam Ci. - Uśmiechnęłam się. Ujęłam jego twarz w dłonie i popatrzyłam mu w oczy. - Po raz kolejny. - Uśmiechnął się.
Na mój nos spadła kropla. Spojrzałam w górę. Mnóstwo kropel. Zaczął padać deszcz. Mój umysł wpadł na pomysł, który
był dosyć nie na miejscu.

Marco
~.~

Mam na imię Marco. Ale raczej ja w tej historii ważny nie jestem. Wiecie taka przylepa.
Ale ja na serio kocham Franceskę ! Próbowałem już wszystkiego ! Czy tylko moje życie jest takie do bani ?
Nagle zauważyłem miłość mojego życia.
- Fran ! - Zawołałem. - Fran ! - Spojrzała się na mnie i odwróciła się jakby mnie wcale nie zobaczyła.
- Franceska ! - Podbiegłem do niej. - Dlaczego uciekasz ? - Zapytałem.
- J.J.Ja nie uciekam. - Odpowiedziała nie pewnie. - A poza tym. My nie mamy o czym rozmawiać. Nie wiem po co
mnie wołasz i szukasz ale przestań ! - Jakieś postępy. Ostatnio było tylko "Cześć", "Nie" , "Może" , "Nigdy".

f7703fea001647f2537b9b5b.png


- Ale Franceska daj mi coś powiedzieć ! - Wykrzyknąłem.
- Co ? - Warknęła.
- A więc.. - Wziąłem głęboki oddech. - Podobasz mi się. Chcę abyś była szczęśliwa. Nie chcę abyś była zła. Nie wiem
dlaczego mnie tak nie lubisz ale uwierz jeżeli jest coś co mogę zrobić aby tak nie było to mi powiedz. - Powiedziałem
co czuję.
- Nienawidzę cię. Oddal się ode mnie najlepiej. - Powiedziała przyciszonym głosem a następnie uciekła. No i jak tu
jej nie kochać.

Diego
~.~
Byłem już wszędzie. Po ojcu nie ma śladu. Tak samo jak po mamie. Nie wiem jak ja jeszcze wytrzymuję. Codziennie
jest źle. Nie ma domu, nie ma jedzenia , nie ma rodziców jest gitara. Czasami coś zarobię. Ale to zależy od
charakteru ludzi. Dobrze, że mam co nosić. Bez ubrań. Umarłbym. Nie jestem żadnym strojnisiem czy coś. Po prostu w
Kanadzie jest zimno. Chciałem kiedyś pojechać do ciepłych krajów. Nie to, że tu zawsze lód jest. Jest ciepło ale
przelotnie. Wszedłem do teatru. Pierwszy raz tu jestem. To pomieszczenie było zamknięte. Bardzo długo.
- Dzień Dobry ! - Krzyknąłem.
- Witaj ! - Odpowiedział mi młody głos. - Mam na imię Klara. Jestem reżyserką. To ty chcesz grać na gitarze ? -
- Powiedziała do mnie. Miała nos w jakimś notesie.
- Tak. Jestem Diego. - Powiedziałem po czym mój brzuch przyzwyczajony do głodu zaczął wydawać dźwięki. Kobieta
wychyliła się i spojrzała na mnie.
- Jaki ty chudy jesteś ! - Zauważyła. - Głodny jesteś ? - Zapytała. - Kiedy ostatnio jadłeś.
- Bardzo dawno.- Odpowiedziałem i zachwiałem się.
- Diego wszystko dobrze ?! Diego ! - Te słowa usłyszałem jako ostatnie po czym. Urwał mi się film.

Violetta
~.~
Jakie ty masz pomysły. Bez wahania przybliżyłam się do szatyna. O dziwo zrobił to samo. Byliśmy bardzo blisko. Po
chwili wbił się w moje usta. Oddawałam każdy pocałunek z jego strony. ~ Może on mnie kocha ! ~ Miałam nadzieję.
Pocałunek w deszczu. To takie romantyczne. Gdy zabrakło nam tchu oderwaliśmy się.
- Wow. - Powiedziałam.
- Wooow. - Odpowiedział.
- To cześć ?- Zapytałam.
- Cześć. - Odpowiedział. Zrobiło mi się przykro. Chyba to zauważył. Podszedł i przytulił mnie.
- Cześć. - Powiedziałam.
- Cześć. - Powtórzył.
- To pa. - Powiedziałam.
- Pa. - Znowu powtórzył.
- To ja już idę. - Nadal staliśmy przytuleni.
- Ja też. - Powiedział. Oderwałam się od niego i musnęłam jego usta. Potem odeszłam zostawiając chłopaka.
Gdy wróciłam do domu oparłam się o drzwi.
- Wow.- Zaśmiałam się.

Camila
~.~
Szłam korytarzem przez Stud!o. Mam lekcje wakacyjne. Nienawidzę ich. Nie dlatego, że to szkoła. Dlatego, że muszę
siedzieć tam z Broduway'em. Jego też kocham. Nienawidzę ! Ja go nienawidzę. Weszłam do sali. Po prawej Broduway. Po lewej Ludmiła.
Ja siedzę po środku.
- Dzień Dobry. - Weszła nauczycielka. - Angie.
- Dzień Dobry. - Oznajmiliśmy.
- Co takie miny. Trzeba było się uczyć podczas roku szkolnego. - Zawsze pod koniec mamy test. Musimy ułożyć piosenkę w parach.
Musiałam być z Broduway'em. Właśnie dlatego nie zdałam. Wszytko przez niego !
- Może ktoś nam zaśpiewa ? - O nie.
- Hm.. Ludmiła ? - I całe spięcie przeszło na gwiazdę.
Wstała. Weszła na scenę. Zaczęła śpiewać.



Po jej występie usłyszeliśmy tylko jedno bardzo głośne klaskanie.
Był to nasz kolega Fede.
- Dzięki Federico ale te oklaski są dla mnie jak małe dzwoneczki na końcu kosmosu. Nie słyszę ich. Nawet jeżeli być próbował i tak nigdy nie będę nic do ciebie czuła. - Po tych słowach zeszła i wyszła. Federico stał tylko i próbował otrząsnąć się. Gdy to się już udało wybiegł za blondynką. Broduway ciągle na mnie patrzył. Jest okropny. ~ Ale słodki. ~ Mówił mi głos w głowie.
Po skończonej okropnie ciągnącej się lekcji podbiegła do mnie Franceska z uśmiechem - przepraszam bananem na twarzy.

ad47a4680022c45b537b9b71.png


- Dobrze się czujesz ? - Spytałam. Pomachała głową bardzo energicznie na znak "Nie".
- Fran co się stało ? - Zapytałam z troską.
- Chodź. - Szepnęła nadal mając banana.
Weszłyśmy do szatni.
- Opowiadaj. - Nakazałam.
- Marco wyznał mi miłość - Powiedziała nie zmieniając wyrazy twarzy.

Federico
~.~
Wybiegłem za blondi. Siedziała na ławce. Szczerze ? Okropnie się czuję. Nie sądzę, że to moja wina. Po prostu serce mi się kraja.

Ludmi płacze na ławce.gif


- Ludmiła ? - Zawołałem.
- Co ty tu robisz ? - Szlochała.
- Chciałem wiedzieć dlaczego wybiegłaś. - powiedziałem.
- Nie zrozumiesz. - Wytłumaczyła.
- Spróbuję. - Odpowiedziałem.
- A właściwie nie muszę nic ci mówić ! Po co tu przyszedłeś ?! Przecież ja nikogo nie obchodzę ! -  Wydarła się.
- Mnie bardzo obchodzisz ! - Powiedziałem i ją pocałowałem.

---- Next Day. -----

Violetta
~.~

Wstałam. Podreptałam do łazienki. Spojrzałam w lustro i pisnęłam. Jak ja wyglądam. Mój Boże. Szybko  się ogarnęłam.

Violetta polyvore spotkanie z Leonem.JPG


Zeszłam na dół.
- Tosty ! - Wrzasnęłam. Po wczorajszym dniu mam wspaniały humor.
- Tak kochana. Od kiedy cię tak cieszy śniadanie ? - Spytała Olgita.
- Nie cieszy mnie śniadanie. Cieszy mnie życie. - Uśmiechnęłam się.
Odwzajemniła moją czynność a ja podśpiewywałam sobie "Na cześć wariata" Ani Wyszkoni. W podskokach podeszłam do stołu i zawirowałam moimi włosami.
- Violetta wszystko dobrze ? - Usłyszałam głos Jade. Nawet ona nie zepsuje mi dnia.
- Najwspanialej na świecie. - Zaśmiałam się. Chyba się przestraszyła bo wyszła z jadalni.
Usiadłam i zajadałam się. Nagle mój wzrok skupił się na ścianie. W wyobraźni to nie była ściana. To był Leon. Moja twarz chyba wyglądała komicznie. Zrobiłam dzióbek. Ja tam się tym nie przejmuję. Jestem szczęśliwa !

e743c3b6000ad4b5537889e4.png


- Violetta. Zjadłaś ? - Spytała się Angie.
- Taaak.. Leon... - Powiedziałam.
- Co ? - Zapytała ze śmiechem.
- Mówię, że tak. - Otrząsnęłam się.

ab96861f002360d2537889f3.png


- Miałaś dzisiaj gdzieś pójść ? - Zapytała.
- Tak ! - Krzyknęłam i szybko podbiegłam do drzwi.
Wyszłam. Usłyszałam krzyk.
- Violetta ! Torebka ! - Angie. Chyba jako jedyna ogarnięta kobieta w tym domu.
- Rzuć ! - Nakazałam. Angie rzuciła moją skrzynię skarbów.
- Dziękuję ! - Wrzasnęłam i pobiegłam do parku. Szczerze ? Musiałam się uspokoić. Usiadłam na pieńku. Patrzyłam na coś w telefonie. Sama nie wiem co. Wyłączyłam telefon i spojrzałam przed siebie. Nagle moją uwagę przykuł pewien obraz.

leon-y-lara-o.gif


- Leon - Szepnęłam. Nie zauważył mnie. Więc tam podeszłam. Coś czuję, że zabieraczka kosmetyków nie będzie zadowolona.
----------------------------------------------------
Dodałam dzisiaj. :> Tak pod koniec dnia. No wiem xD
Papa <3
~Love †