Wpisy użytkownika daddy issues z dnia 30 maja 2014

Liczba wpisów: 4

violettaaa.opki
 
Violetta
~.~
Wiecie jak to jest być przerzucanym z miejsca na miejsce ? Jeżeli tak to chyba wiecie jak się czuję. Mój brat Federico ma straszne szczęście. Nie wiem dlaczego ojciec traktuje mnie inaczej. Przecież oboje jesteśmy jego dziećmi. Czy wszystko co robię ja jest gorsze od Federica ? A no i jeszcze Jade. Zapomniałam o niej. Jest  okropna ! Tata ciągle mówi, że to, że Jade jest z nami nie wpływa na miejsca do których jedziemy. Ale ja i tak wiem, że to nie prawda ! Ona strasznie się rządzi. Każe mi robić jej paznokcie i umawiać ją do fryzj..
- Violu. Kończ już pisać w pamiętniku zaraz lądujemy. - Oznajmił mi tata.
- Tak. Już.
Kontynuując. Każe mi umawiać ją do fryzjera ! Jakby nie mogła   sama ! Zaraz lądujemy.
Zamknęłam pamiętnik i spojrzałam za okno. ~Pamiętają mnie
jeszcze ?~ Chodzi o moich starych przyjaciół. Najbardziej Leona. Pewnie ma już dziewczynę. Co ja gadam na pewno ma dziewczynę ! Leon jest bardzo przystojny.. Rozmarzyłam się.
- Violka ! - Usłyszałam krzyk po czym zauważyłam, że obok mnie nie siedzi tata tylko Jade.
- Co ? - Spytałam
- Jak to co ?! - Nadal nie wiedziałam o co chodzi.- Na którą miałam iść z Mati'm do restauracji ?! - Ok. To o to biega.
- Emm.. O 16 : 00 ? - Strzeliłam a ona popatrzyła na mnie wzrokiem mordercy.
- Taaak. A jest godzina ? - spytała. Wyczuwam sarkazm.
- 16 : 30 ? - Znowu strzeliłam.
- Dokładniej 16 .. - Urwała - Misiu ! - Zawołała - German, rozmawiałam z Violcią na temat jej ... - Chyba Jade myślała nad wymówką.
- Na temat tych nowych podwyższanych butów od Marie ! - Odpowiedziałam tacie.
Muszę kryć Jade. Tak muszę ! Inaczej powie tacie o tym ,że całowałam się z Leonem. To było dosyć dawno. Kiedy jeszcze mieszkaliśmy w BA. Na samo wspomnienie poleciała mi łza. Byliśmy wtedy w moim pokoju. Mieliśmy po 6 lat.

- Leoś ? - spytała jeszcze nie całkiem wymawiając "ś"
- Hmm ? - Odpowiedział
- A ty wiesz co ?
- Co ? - Był ciekawy
- Widziałam jak mama i tata dotykają swoich ust drugimi ustami. - opowiedziała, przynajmniej starała się mądrze.
- Ajj. Chodzi ci o pocałunek ! - Rozgryzł jej pojęcie.
- Tak ! Chyba - Nie miała pewności.
- Chodzi ci o to ? - Powoli 6 latek zbliżał się do niej a ona nie wiedziała co ma robić więc zrobiła to samo. Po chwili ich jakże małe twarzyczki były bardzo blisko siebie. Chłopczyk pocałował dziewczynkę a ta poczuła dziwne uczucie w brzuchu. Podczas miłego spędzania czasu do pokoju wparowała przyszła narzeczona taty.
- CO tu się dzieje ! - krzyknęła
Przyjaciele odskoczyli od siebie jak poparzeni.
- Jade, proszę nie mów panu Germanowi, że tu byłem. - poprosił ją Leon
- Lepiej już idź - Warknęła na przyjaciela dziewczynki.  
- Jade ale przecież nic się nie stało ! - Broniła się Violetta
- NIC ! - Wrzasnęła.
- O co ci chodzi ? - Jak na swój wiek była bardzo wygadana. - Widziałam jak ty i tata.. no wiesz .. no .. Jak to się nazywa. - Szukała pojęcia ,które powiedział jej przyjaciel.- Całowaliście się !
- Ale ty nie możesz ! Jak powiem twojemu ojcu to będziesz chodziła pod mostem szukać jedzenia ! - Zagroziła.
- Nie proszę - Błagała
- Dobra. Ale pamiętaj. Ja nie powiem nic o tobie a ty nic o mnie.
Oki?. - Spytała.
Przełknęła głośno ślinę i przytaknęła.

Teraz to łzy leciały jak potok.
- Dlaczego płaczesz ? - Zapytał mnie tata.
- Bo tęsknie za Leonem. - Powiedziałam tacie prawdę.
- Nie płacz pewnie już o tobie zapomniał - Po tych jakże ciepłych słowach taty. To była ironia. Udałam się do łazienki. Tam płakałam. Do lądowania została mi jeszcze tylko godzina.

Leon
~.~
Codziennie jest tak samo. Tak jakoś pusto. Nie wiem dlaczego. Wydaje mi się, że zaraz coś się stanie. Coś co diametralnie zmieni moje życie. Nagle do mojego domu weszła Lara.
- Musimy pogadać - Oznajmiła
- Słucham. Siadaj. - Wskazałem miejsce obok siebie.
- Nie jesteś już tym Leonem. - powiedziała
- Nie rozumiem.
- Od już dłuższego czasu nie śmiejesz się, nie uśmiechasz, nie śpiewasz już nie wspomnę o zainteresowaniu mną i naszym związkiem - Skończyła swój monolog.
Myślałem nad jej słowami.
- A no i jeszcze nie wychodzisz za często z domu i nie chodzisz do Studia. - Dodała

Przypomniały mi się chwile z moją najlepszą przyjaciółką. Najbardziej ją lubiłem. Nie chciałem się bawić z chłopcami samochodami itp. Ja spędzałem czas z Violą i jej zabawkami. Pamiętam jak pozwalała mi czesać jej włosy. Zrobiłem jej.. pięknego... w sumie nie wiem co to było. Wściekła się. Nakrzyczała. A potem przytuliła i powiedziała
- Nawet jeżeli nie jest to najpiękniejsza fryzura na świecie i tak mi się podoba bo zrobiłeś ją ty. - pocałowała mnie w policzek i szepnęła
- Złap mnie. - Tak rozpoczynały się nasze zabawy. Od gry w berka.

Zaśmiałem się.
- O czym myślisz ? - Spytała Lara
- O tym jaki błąd popełniłem. - Odpowiedziałem.
- Nic przecież nie zrobiłeś... Prawda ? - Pytała Lara
- Sam nie wiem. - Podczas mojej wypowiedzi do domu wparował Federico
- Violetta wróciła - Szepnął ale ja i tak go usłyszałem.
- V.V.Viola ? - Nie dowierzałem.
Przytaknął a ja poszedłem i zamknąłem się w pokoju. Sam nie wiem dlaczego.

Federico
~.~
- Wyjdzie z tam tond ? - Spytałem się dziewczyny przyjaciela.
- Ja mam wiedzieć ?. Wychodzę - odpowiedziała.
- Pa ! - pożegnałem się
- Pa ... -odpowiedziała.
- Leon ! - krzyknąłem - Chcesz się spotkać z moją siostrą ?! - Wiedziałem jaka jest odpowiedź ale chciałem się upewnić.
- Nie jestem jeszcze gotowy .. psychicznie ! - odpowiedział.
- Jasne. To ja idę jej pomóc. - Wyszedłem z domu przyjaciela. Ale nie poszedłem do Vilu. Tylko w miejsce gdzie zawsze mogę przyjrzeć się JEJ. Pięknej blondynce. Zawsze spaceruje po parku i śpiewa piosenki. Na prawdę pięknie. Chciałbym jej to powiedzieć ale nie mogę. Jak każdego chłopaka wyśmieje mnie. Taka już wola nieba.
Usłyszałem pierwsze słowa piosenki "Ven y canta" ~To na pewno ona~ pomyślałem. Nie myliłem się. Szła jak zawsze pięknie ubrana. Jej blond włosy rozwiewał wiatr. Czerwona szminka. Lekki makijaż na oczach. Cud malina. Gdy tak marzyłem o dziewczynie. Usłyszałem ciche
- Hej - Odskoczyłem od drzewa za, którym się chowałem - Nie chciałam cię przestraszyć.
- Nic się nie stało Naty. - powiedziałem
- Przepraszam jeszcze raz.
- Ale za co ? - Nie rozumiałem brunetki.
- Nie wiem.. - Rzuciła
- Ale Naty .. - Odeszła. O co jej do kurczaka chodziło ?
Zapomniałem już o Natalii i wsłuchiwałem się dalej w śpiew blondynki.

Franceska
~.~
Poszłam do parku zaczerpnąć powietrza. Znudziło mi się patrzenie w sufit. Tak nudno jest w domu a tu tyle przyrody. Siedziałam na ławce. Nagle podbiegł do mnie. Jak mu tam.. Marco ! Nakrzyczałam na niego.
- Myślisz ,że po krótkiej rozmowie zmienię do ciebie nastawienie to się grubo mylisz ! - Krzyknęłam i odeszłam.

12ad2907002ae55652f3c5aa.gif


Co on sobie myśli ?! Za sobą usłyszałam krzyk
- Fran ! - To nie był głos Marco.
Obróciłam się
- Viola ! - Zobaczyłam moją przyjaciółkę. Tak mi jej brakowało. Przez te 5 lat tyle ludzi odeszło ode mnie. Poleciała mi łza na myśl o Max'ie.

3193580669_1_44_XdVBa43s.gif


- Franuś. Bosz jak ja a tobą tęskniłam - przytuliłyśmy się.
- Violuś. Ty tu jesteś prawda ? - Zapytałam
- Nie raczej nie masz zwidów. - Oznajmiła
- Ajj. Kocham cię. Kocham ! - Znowu się przytuliłyśmy.
- Opowiadaj. - Powiedziała
- Ale co ? - Spytałam
- Jak tam z tobą ? No wiesz ?
- Jakoś się trzymam. Trudno jest ale żyję. - Powiedziałam
- Tak mi przykro.
- Ale teraz jest lepiej bo jesteś ty !
- Fran pomożesz mi ?
- Z czym ?
- Muszę się chyba rozpakować.
- A no oczywiście !
- Ciesze się. Chodźmy.
Weszłyśmy do domu Violi. Nic się nie zmieniło. Współczuję jej. Nie chciałabym być na jej miejscu.
- Tato ! Wróciłam z Franceską ! Idziemy mnie rozpakować ! - Krzyknęła Viola.
- Dobrze - Usłyszałam głęboki , męski głos. Dreszcze mi przeszły po plecach.
Weszłyśmy do pokoju. Było tam pełno kartonów ale tylko jeden przykuł moją uwagę. Postawiony najwyżej, zakurzony. Chyba ktoś chciał go ukryć. Było to pismo dziecka. Na innych kartonach było na przykład napisane. "Skarpetki" albo "Spodnie" ale na tamtym było napisane.. przepraszam nabazgrolone "Leonetta".
- Violuś ?
- Hmm ?
- Co to za karton ?- Wskazałam na "Leonettę"
- O mój boże. - szepnęła. Po kilku sekundach stania w bez ruchu zaczęłam się martwić.
- Vilu ? Czy wszystko dobr.... - Gdy miałam już się zapytać Violetta podbiegła do szafy. Zdjęła karton i go otworzyła. Wyjęła z niego zdjęcia, książkę, kartki i bardzo dużo innych rzeczy. Gdy przeglądała je po kolei rozpłakała się.
- Violetta kto to jest ? - Spytałam. Wyglądał znajomo
- To jest L.Leon. - Szlochała - V.V.Verdas.
- A Leon Verdas. Skąd go znasz ?
- Mój stary przyjaciel.. Przepraszam ale to dla mnie trudne. Muszę iść coś załatwić z tatą. - Przestraszyłam się gdy to powiedziała. Szczerze ? Po tym bardzo ciepłym przywitaniu ojca Violetty. Ironia. Panicznie boję się o nią. Wróci cała ? Moje przemyślenia przerwał krzyk Violi.
- Długo chciałeś ukrywać przede mną fakt, że mój kochany przyjaciel żyje w Buenos Aires ! Twoje opowieści o tym, że nic dla niego nie znaczę, że Leon się przeprowadził i o mnie zapomniał były kłamstwem ! - Była na skraju załamania.
Jej ojciec milczał.
- Nienawidzę cię - Oznajmiła
Od razu podbiegła do mnie i się przytuliła.
- Chodźmy do pokoju. Musisz się uspokoić - powiedziałam.
Ona tylko pokiwała głową.
Wróciłyśmy do pokoju.
- Ja go kocham Fran. Bardzo kocham - Powiedziała mi przyjaciółka.
------------------------------------------------------------
Jak na razie najważniejsi są Fran,Vilu,Leon,Fede i Ludmi. Więc cicho siedzieć i nie gadać, że nie ma innych. Troszkę krótki mi wyszedł. Chociaż sama nie wiem. A wy co sądzicie ? 13/wczoraj całkiem,całkiem.
~Love †
Pokaż wszystkie (3) ›
 

violettaaa.opki
 
Takie było przywitanie Olgi z kanału na youtube'ie

www.youtube.com/user/wobecobiektywu

A więc mam jeden komek. Jeej ?
Ki.. XD Cieszę się, że komuś podoba się to co piszę. Next jutro !
~Love †
 

violettaaa.opki
 
To jest blog mojego kolegi : e.r.y.k.pinger.pl/
Ostrzeżenie !
Eryk nic tam nie pisze ! No może.. Trochę info ...
Tylko proszę o wsparcie dla niego. Wiecie jeden komek nie zaszkodzi :3
~Love †
 

violettaaa.opki
 
Tak na rozluźnienie atmosfery :D

pizap.com14014702567221.jpg


~Love †